Możemy oczywiście zwalić wszystko na "kryzys w mikronacjach". Tak, oczywiście. Kryzys.
Ale to nie "powszechny mikronacyjny kryzys" jest powodem panującego w Sarmacji zastoju. Zastojowi jesteśmy winni my wszyscy.
Diagnoza
Spróbujmy się przyjrzeć przyczynom gnębiących nas problemów.
Nadmiar zajęć w realu. Dotyczy nas wszystkich! Niektórych bardziej, innych mniej. I to jest rzeczywiście problem "zewnętrzny", na który niewiele można poradzić.
Brak pomysłów. Tak, do działalności w v-państwie potrzebne są coraz to nowe pomysły. Jak ich nie ma - wszystko leży.
Brak umiejętności. Nie zrobię strony www, jeśli nie umiem - to jasne. Wielu z nas nie ma umiejętności, szczególnie przydatnych w v-państwie, a powiązanych z wiedzą o komputerach i Internecie.
Brak odpowiedzialności. To dość często spotykany problem: sporo Sarmatów uważa, że skoro Sarmacja jest zabawą, to wszelkie zobowiązania nie mają znaczenia. Możemy przyjąć na siebie piętnaście funkcji - i zniknąć, bo przecież to bez znaczenia.
Nie stosowanie się do zasad. Też typowe. Sami określamy jakieś zasady, a potem ich nie przestrzegamy. Bo i po co.
Propozycja zmian
Nie uwolnimy się od reala. I nie podkręcimy sobie "kurka pomysłowości". Nie zrobimy więcej, niż umiemy. Ale możemy i powinniśmy brać odpowiedzialność za to, co robimy - i możemy i powinniśmy stosować się do zasad, które sami określamy.
Jeśli proponuję SANACJĘ SARMACJI, to właśnie chodzi mi o odpowiedzialność i zasady.
Spróbujmy się zastanowić:
- co nas łączy poza "byciem w Sarmacji"?
- kim jest i kim powinien być sarmacki szlachcic, sarmacki obywatel?
- Co zrobić, by sarmacki szlachcic, sarmacki obywatel chciał być odpowiedzialny - i był odpowiedzialny, chciał przestrzegać zasad - i je przestrzegał?
Gdy odpowiemy na te pytania, będziemy mogli myśleć konkretniej. I proponować konkrety.
Zapraszam do dyskusji. I zapraszam do Ruchu Sanacji Księstwa Sarmacji.
—diuk Piotr Kościński
www.sarmacja.org